Nagrania ekstaz z Altanki (1985r.) – tak zwane „taśmy z Oławy”

 

 

„Żądam żeby te taśmy zostały przegrane i żeby rozeszły się po waszym kraju!” — Matka Boża, 1. XI 1985r.

„Dzieci Moje — jest książka Ojca Kolbe, która musi zostać objawiona światu.” — Matka Boża, 8. XII 1985r.

„BÓG OJCIEC WYBRAŁ SOBIE POLSKĘ NA NOWY IZRAEL! Ma być Iskrą, która wyjdzie i podpali cały świat dla Mnie.” — Matka Boża, 8. XII 1985r.

„Przyjdą takie wcześniej prześladowania, że będzie się wam wydawać, że koniec, że Niebo przegrało Oławę.” — Pan Jezus, 8. XII 1985r.

„Czy wiecie, że Oława to NOWA FATIMA?” — Pan Jezus, 8. XII 1985r.

„Błogosławię Ci Polsko, Ojczyzno moja miła. Jesteś Moją Ojczyzną, Moją Ojczyzną!” — Matka Boża, 8. XII 1985r.

Takie zdania przekazano między bardzo wieloma innymi istotnymi kwestiami podczas ekstaz wizjonerki Krystyny. Te Orędzia są niebywale istotne, zawierają bardzo ważne treści, pokazują, jaka jest ranga tego, co przekazywały Niebiosa w Oławie, gdyż wypowiedzi następowały ze strony: Pana Jezusa, Matki Bożej, św. Józefa, św. Maksymiliana i bł. ojca Pio. Gdyby ktoś dysponował nagraniami wyższej jakości, to bardzo byłby proszony o skontaktowanie się w komentarzu pod tym artykułem.

Tekst pisemny Ekstaz został oddany w całości, poza fragmentami, niektórymi słowami, do odróżnienia których potrzebne byłyby nagrania lepszej jakości. Niemniej, ubytków, czy braków jest na tyle mało, że spokojnie możemy uważać spisaną treść za stenogram, choć w przyszłości zostanie on poprawiony.

Całe nagrania, wraz ze stenogramem w formie pliku PDF można pobrać z poniższego odnośnika. Pobranie tego pliku będzie dogodniejsze, niż czytanie ze strony internetowej:

Ekstazy z Altanki Oławskiej (1985r.) — nagrania wraz z tekstem w pliku PDF .ZIP

Nagranie pierwszej ekstazy przy Altance – [1.11.1985r.]

 

Nagranie drugiej ekstazy przy Altance – [8.12.1985r.]

 


Pierwsza ekstaza — 1. XI 1985r. — Maryja płacze i mówi przez będącą w ekstazie dziewczynę Krystynę do pielgrzymów na działce w Oławie.

Zwracam się do was w tej Wielkiej i Świętej sprawie. Już wkrótce otrzymacie zgodę na budowanie tu kaplicy.

Wymodliłyście! Ona przez dwa miesiące walczyła z samym strasznym księciem ciemności. Córko Moja — zwyciężyłaś, wczoraj zabraliśmy go z ciebie. Przed chwilą zostałaś całkowicie oczyszczona, a oto ekstaza o której ci mówiłam.

Wkrótce zabierzemy Katarzynę [Katarzynę Szymon – dop. redakcyjny], masz zastąpić jej miejsce. Utwierdzam Cię, że od tej chwili Twoje przekazy pochodzą z Nieba. Błogosławiona jesteś, boś uwierzyła, że Ja cię z Synem nie zostawię. Zaprawdę powiadam tobie, w tobie jednej zostają skupione łaski wszystkich Moich Świętych. Nie dochodź nigdy córko miła, dzieweczko droga, dlaczego właśnie ty, taka mała, taka mętna, Mój Syn wybrał sobie Ciebie jeszcze nim się narodziłaś. Dni które miałaś, były przygotowaniem. Od tej chwili będę przez nią przemawiać w każdym objawieniu. Już wkrótce zaczną tu stawiać także klasztor. Obejmą go Pocieszyciele z Getsemani. Ona w tym zakonie nie będzie, inną przeznaczyłam jej drogę.

Powiedziałam ci, że objawię Ci dziś moją wolę. Ojciec Kolbe wzywa Cię do Oświęcimia. Musisz tam pojechać. Dzieci Moje — jest książka Ojca Kolbe, która musi zostać objawiona światu. Kilka dni temu zostałaś napełniona Duchem Świętym, otrzymałaś wszystkie Jego owoce i siedem Jego darów, zapieczętowałam Ci dzisiaj — widziałaś Ducha Świętego…

Jest tu także i Mój Syn, dzieci Moje. Ona Go widziała, widziała także i Mnie. Nie broń się przed tym co Ci przeznaczyłam, to nie jest żadne upokorzenie. Ty jeszcze nie wiesz do czego cię powołałam! Zbliżają się dni ciemności, o których wam już tyle razy mówiłam. Wszystkie dzieci, które Mój Syn wybrał sobie otrzymają dary Ducha Świętego i Jego owoce. Tylko ona otrzymuje je dwanaście. Otrzymuje łaskę przemawiania wszystkimi językami świata. Jesteś Nam z Synem potrzebna.

Córko, czy ty wiesz, że dwa tysiące lat czekałam na tę chwilę? I oto moje Serce w niej zwycięża. Zabrałam Ci matkę, bo musiałaś to wszystko wycierpieć. Jesteście świadkami wielkiej Łaski, której dostąpiliście z Nieba. Odezwę się przez nią w dniu mego Święta w grudniu, mniej-więcej o tej samej porze.

Synu mój, dobrze pełnisz moją Wolę i jestem z ciebie zadowolona. Krzyż, który dźwigałeś na sobie będzie ci…

Ja także upodobałam cię w Sobie. I wielkimi skarbami Łask cię napełniłam. Synu, uwolniłeś ją wczoraj od złego demona. Obiecałam ci wczoraj przez nią, że otrzymasz łaski uzdrawiania. Ja, Niepokalana daję ci ją teraz. Dzieci moje, bliska jest chwila końca tego świata. Jeszcze raz was proszę – wróćcie do mnie i do mego Syna! Wy nie wiecie, co to znaczy potępienie przez całą wieczność. Już być tam jedną chwilę. Ona była wczoraj w piekle. Widziała, co dzieje się tam z duszami – porozrywane na kawałki i za chwilę złożone z powrotem, płoną wtedy mocniej, pękają i…

Synu, chcę, żebyś się nią zajął. Wezwałam cię zawsze do niej. Już dawno Cię z Moim Synem wybrałam.

Bądźcie spokojni, dni ciemności nie uczynią wam nic złego, jeżeli będziecie czyści na duszy i ciele. Już wkrótce wielki ogień z nieba spadnie i ziemia ogniem zapłonie, to widzenie, które miałaś dzieweczko tuż przed ekstazą, mówiło zaprawdę o wojnie. Zbliża się wojna, Mój Syn nie wstrzyma już dłużej swego gniewu. Czy wy wiecie, że całe piekło wyszło przeciw wam, ale i całe niebo jest tutaj z wami? Pomóżcie mi dzieci — macie wolną wolę, Ja sama, chociaż Jestem Matką Boga waszego, nie mogę nic uczynić — Pomóżcie Mi…

Dlaczego każecie mi tak cierpieć? Już nie siedem, ale miliony mieczy utkwiły w moim sercu, jak długo jeszcze każecie mi tak cierpieć? Czy wyście byli pod krzyżem, tam na Golgocie? Czy wy wiecie co Mój Syn wycierpiał?

Nie wiecie! A Ja byłam do końca, patrzyłam jak konał. Konał, w takich mękach o jakich nawet nie myślicie.

Zlitujcie się nad Nim, On jest miłosierny, a sobie miłosierdzia nie może okazać, bo dał wam wolną wolę. Spala się w ogniu miłości w Najświętszym Sakramencie. Słyszy kroki, jak przechodzicie, woła: Wróćcie! — A wy idziecie! — Dokąd idziecie?!

Dzieci Moje, zlitujcie się nade Mną i nad Moim Synem.

Czy wy wiecie, że Pan Bóg Ojciec płacze już nad tym światem. Przecież Syn Mój oddał wam wszystko z siebie, wszystko czego jeszcze od nas chcecie?

Żądam żeby te taśmy zostały przegrane i żeby rozeszły się po waszym kraju! Daję wam przez tą dzieweczkę, którą sobie wybrałam, ostatnie ostrzeżenie! Biada tym, którzy do Nas nie powrócą, potem będzie za późno. Jam Matka Boska Zwycięska. Tak, taka właśnie tu dzisiaj przyszłam, obiecałam ci to córeczko.

Dzieci moje — miłe są mi wasze „Jerycha”: Cieszę się, że się modlicie. Mój Syn czeka i Ja czekam na modlitwy.

Odmawiajcie różańce, odmawiajcie różańce! Chce także, żebyście odmawiali te „EGZORCYZMY”, które są odmawiane na działce. Ona widziała, co się wtedy dzieje. Szatani wyskakiwali z was i uciekali. Czy wy wiecie, że jest w was wiele złych duchów? Tak. Wielu was przeżywa opętanie, choć nawet o tym nie wiecie.

Daję wam wielkiego Kapłana, którego dzisiaj czynię Egzorcystą. To ojciec, który pochodzi przecież z Szwajcarii. Obdarzam go specjalnymi łaskami. Gdybyś wczoraj wrócił do domu, zginąłbyś na drodze. Już nic ci nie grozi. Jedźcie i głoście w waszym kraju, że moje Serce zwyciężyło tu w Oławie. Wybrałam sobie to miejsce. Wiecie, ile? Dwa tysiące lat temu, tak, dziesięć tysięcy dusz przegrało tę walkę przed tą dzieweczką. A ostatnia przed nią widziała mnie już i wyrzekła się Mnie. Była w zjednoczeniu.

Cieszę się, cieszę się, że zwyciężyła. Jeżeli będziecie pełnić moją Wolę, Wolę Mego Syna nie zginiecie, obiecuję wam.

Straszna zbliża się chwila. Szatan będzie wyrywał z was dusze żywcem i unosił do piekła. Będziecie wtedy to wszystko widzieć. Straszny jęk uderzy w niebo z ziemi, ale będzie za późno na powrót.

Sto czterdzieści cztery tysiące pokoleń Izraela zostało przeznaczonych jako dobry plon. Reszta idzie ku zagładzie.

Macie sami wybrać, gdzie chcecie iść. A teraz Wam błogosławię w Imię Ojca i Syna i Ducha Świętego.

Pokój z wami dzieci moje. Będę przemawiała w dniu Mego Święta w grudniu. To wszystko.


Druga ekstaza — 8. grudnia 1985r. — Matka Boża płacze łzami radości i mówi:

 

Ja, Niepokalana w dniu mego Święta ósmego grudnia 1985-tego roku przez to dziecko objawiam wam Zwycięstwo mego Serca w tym kraju. Dwa tysiące lat czekałam na tę chwilę. Zwyciężyłam! Zwyciężyłam! Polska jest Moja! Wygrałam! Wygrałam!

Przyszłam tu dzisiaj, aby objawić wam moją Wolę względem waszej Ojczyzny.

BÓG OJCIEC WYBRAŁ SOBIE POLSKĘ NA NOWY IZRAEL!

Ma być Iskrą, która wyjdzie i podpali cały świat dla Mnie.

Trzy tygodnie walczyłam z szatanem, trzy tygodnie i jest moja. Nigdy żadna dusza nie była tak moja jak Ona! Błogosławiona jesteś, boś dla mnie została. Wiem, co cię czeka. Od dnia kiedy powiedziałam Ci: Tak — będziesz prześladowana. Kiedy wyjdziesz z tego miejsca, rozpoczną się prześladowania. Masoneria uczyni wszystko, by cię zniszczyć!

Ale ze mną nikt jeszcze nie wygrał! Po dwóch tysiącach lat — w tym dziecku — piekłu mówię: NIE!

Błogosławiona jesteś Polsko, Umiłowana, Umiłowana Moja

Ja Niepokalana żądam, aby w waszym kraju zniesiono ustawę o przerywaniu ciąży, żądam żeby to uczyniono!

Jeżeli tego nie uczynicie wasz kraj zostanie zburzony, zdaję sobie sprawę z tego co mówię i na co narażam działki, mego sługę Domańskiego i to dziecko. Ale nie może być inaczej. Jeżeli ta ustawa nie zostanie zniesiona — wasz kraj zostanie zburzony. Dwa tysiące lat i mam przegrać? Pomóżcie mi, dzieci, pomóżcie mi wygrać!

Dziś jest moje święto, a ja przyszłam i płaczę, bo tyle dzieci jest potępianych. O, nieszczęśni, zaślepieni — wy nie wiecie, że całe piekło jest w Oławie. Wiem, że szuka jej milicja i że będzie przez rok czasu ciężko prześladowana. Ale Ja, Niepokalana, nie po to sobie ciebie wybrałam, żebyś miała przegrać lub zginąć. Obiecuję wam, że jeżeli ta ustawa zostanie zniesiona, wasz kraj nie będzie zburzony. Obiecuję wam, że zwyciężymy razem. Dzieci moje nie pozwólcie by profanowano Mego Syna w kościołach, by podawano Komunie na stojąco i na ręce, bo tak też jest już w waszym kraju. Pomóżcie mi.

(dalszy ciąg nagrań na kasecie, mówi Jezus Chrystus)

Ja, Jezus Chrystus, Witajcie! Odchodząc do Ojca powiedziałem: „Idźcie i głoście na cały świat Ewangelię. Ja jestem z wami po wszystkie dni, aż do skończenia świata”.

Dziś, tym, którym moja Matka wczoraj zadała pytanie, mają odpowiedzieć, dziś wy wszyscy, którzy tutaj jesteście, a jest was kilka tysięcy, macie Mnie, swojemu Bogu powiedzieć „Tak”, lub „Nie”. Jeżeli chcecie ze mną zostać, macie wrócić do swoich domów i mówić, że istnieję! Że to nieprawda, że mnie nie ma. Ja sam tam na krzyżu nie skończyłem się. Ja żyję! Ja, Jezus Chrystus żyję w was, w waszych sercach, dlaczego tak mało mnie kochacie? Co jeszcze chcecie, a dam wam! Gdybym miał dwa serca, a nie jedno dałbym się przekłuć raz jeszcze.

Gdybym miał jeszcze jedno życie poszedłbym jeszcze raz. Czy to mało?! Kto z was pójdzie za mnie na krzyż? A przecież, przyjdzie taki czas, że krzyżami pokryje się świat! Żyjecie w Czasach Ostatecznych, w czasach Ducha Świętego. To dziecko otrzymało wszystkie dary i owoce Ducha Świętego. Wczoraj dziecko otrzymało dar bilokacji. Ona jedna tylko jest największą stolicą Boga po mojej Matce. Nigdy żaden człowiek prócz mojej Matki nie dostąpił tak wielkiej łaski zjednoczenia ze Mną, swoim Bogiem jak Ona. Czwartego grudnia zakończyło się przygotowanie do tej ekstazy dzisiaj. Jest poza trzecim stopniem doskonałości duchowej.

Będę na was czekał! Każda kropla krwi, która spada w wasze serce z tego krzyża i z moich ran, z mego Serca może zakwitnąć w waszych duszach kwiatem zbawienia. Macie wybrać sami! Dziś tu, w tym miejscu wołam was jeszcze raz, tak jak z Krzyża.

Pójdźcie do mnie wszyscy, którzy utrudzeni jesteście. Pójdźcie do mnie wszyscy: nieszczęśliwi, prześladowani, bici, zamykani, wszyscy chorzy — Ja na was czekam, nie bójcie się. Czekają was prześladowania, ale czyż Ja nie jestem Bogiem. Czyż nie jestem Bogiem, który za was umarł?

Bóg Ojciec jest…

25-tego listopada w miejscu, gdzie była, gdzie wróciła dopiero wczoraj, otrzymała stygmaty Moich Ran. Ma wszystkie pięć i cierniową koronę. A rany bolą jej dotkliwie, tak, jak wczoraj w nocy. Nie są widoczne. Okażą się dopiero wtedy, kiedy umrze Katarzyna. Moja Matka powiedziała wam pierwszego listopada w ekstazie, że wkrótce umrze Katarzyna. Nie powiedziała jednak, że umrze 25-tego, ale, że 25-tego będzie stygmatyzacja. Tak się stało.

Obiecałem też Mojej Matce, że potwierdzę Anioła czasów ostatecznych, Anioła walki Apporona. Ten Anioł istnieje, jest siódmego chóru Cherubinów. To On przyszedł, aby dać jej stygmaty moich ran. Błogosławię waszemu krajowi. Błogosławię waszym pokoleniom. Umiłowana, umiłowana ziemio moja: dałem wam papieża, dałem wam wielkich biskupów, kardynałów, dam wam wielkich księży egzorcystów. Nie wzywam was do walki z rządem, nie każę wam burzyć gmachów, proszę tylko, żebyście szanowali wiarę, żebyście wrócili do mnie, żebyście nie pozwolili, aby profanowano krzyże, Najświętszy Sakrament i Mnie po tym świecie.

Pierwszego stycznia będzie kolejne objawienie, w tym dniu będę miał specjalne orędzie. Nie bójcie się, Matka Boska Zwycięska te łaski zdziała. Dwa tysiące lat temu wybrała sobie to miejsce, mogła wziąć każde inne. Chciała Oławę! Pytacie się, dziwicie, dlaczego właśnie Domański, dlaczego taki nędzny człowiek jest tak bardzo wybrany, dlaczego to dziecko. Jesteście i myślicie, dlaczego on? „Przecież ja się też modlę, przecież ja też chodzę do kościoła, przecież ja jestem kapłanem, ja się Bogu całkowicie poświęciłem. Ja Bogu poświęciłem swoją rodzinę i poszłem do klasztoru, zakonu, jestem księdzem, a on? On ma żonę! On ma dzieci! Dlaczego on?”

Oczerniają cię, Synu. Mówią, że jesteś nienormalny. Śmieją się z ciebie. Dałem ci swój krzyż, ale ty wiesz, wiesz, że krzyż to nie klęska. Ja tam na krzyżu nie przegrałem, choć tak myślano. Zobacz – ile wieków minęło i Jestem! Jestem tu znowu, ona mnie widzi. Jestem — Ja, Pan wszechświata, Bóg wasz, Jestem. Kobieto, jestem z ciebie zadowolony. Postawiłem przy tobie tego człowieka, żebyś mu pomagała. Podoba mi się twoja pokora, twoja cichość. Podoba mi się, że jesteś z nim razem. Jako nakazałem przez Pismo Święte, że mąż i żona to jedno ciało i jedna dusza. Cieszę się. Czekają was wielkie prześladowania — szczególnie was, czworo. Ciebie, ją i jeszcze dwóch, którzy teraz mówią: Tak!

Jest tu pośród was pewien człowiek, dobry człowiek, który bardzo cierpi. Pierwszego stycznia objawię wam go i dam wam jako kapłana, egzorcystę. Ten człowiek miał wielkie trudności, żeby tu przyjechać, ale przyszedł. Synu, błogosławię Cię za twoją odwagę. Dziękuję ci, że jesteś. Będziesz też musiał odpowiedzieć za to, że nie posłuchałeś i przyszłeś.

Przyjdzie czas kiedy będzie tu Ojciec Święty. Ja, Jezus Chrystus, obiecuję, że tak będzie. Tu w tym miejscu stanie taka kaplica, jakiej świat nie widział, cztery klasztory, drukarnie, sanktuarium Św. Józefa, Ojca Kolbe, będzie także dom pielgrzyma, nie bójcie się. Przyjdą takie wcześniej prześladowania, że będzie się wam wydawać, że koniec, że Niebo przegrało Oławę. Daję więc wam teraz ostrzeżenie. Pamiętajcie, że kiedy konałem uciekli ode mnie wszyscy, została tylko Ona i św. Jan, wszyscy się zamkli, myśleli, że już nigdy, nigdy nie zmartwychwstanę. Oława jest Moja. Tu zbuduję sobie nową Jerozolimę, Oława będzie podnóżkiem. To dziecko wie już wiele o końcu świata. Nie objawi wam teraz tego… Ma czas. Wie, jak wyglądać będzie trzecia wojna światowa, posłuchajcie, ale wie też — Moja Matka obiecała, że jeżeli posłuchacie. Czy wiecie, że Oława to NOWA FATIMA? Tak, tam nie przyjęto orędzia Mojej Matki, nie przyjęto i była druga wojna światowa. Moja Matka przyszła więc jeszcze raz tu do Oławy. Jeżeli spełnicie żądania. Jeżeli posłuchacie, choć masoneria uczyni wszystko, żeby was zniszczyć — Wygramy! Nie będzie trzeciej wojny światowej. A czy wiecie, kiedy ma być? Jesienią 1986-stego roku. Powtarzam – osiemdziesiątego szóstego go roku!

Dzieci, to straszna wojna! Widzieliście Nagasaki, Hiroszimę, widzieliście co się działo. A czy wiecie co jest teraz? Przyszliście tu z dziećmi, popatrzcie na nie! Ich skóra będzie odpadać płatami, wypływać będą oczy, będziecie to widzieć! Czy pozwolicie na to, aby wasze dzieci tak konały? Żywe szkielety będą chodzić ulicami. Czy po to umierałem za was, czy po to umierałem tam, na krzyżu i dałem wam Matkę, która przyszła tu dzisiaj, żebyście pozwolili na to? Tylu jest młodych, zdrowych ludzi w waszym kraju, co się z nimi stanie? Nie pozwólcie im zginąć! Proszę was Ja Jezus Chrystus, wasz Bóg, proszę…

Dałem wam wolną wolę i jestem bezsilny! Mógłbym, mógłbym powstać w gniewie i zburzyć cały świat, ale nie chcę. Dzieci. ZACZYNA SIĘ NAJWIĘKSZA WALKA W DZIEJACH ŚWIATA, WALKA O DUSZE LUDZKIE.

Pobudowaliście szpitale, szkoły. Żyjecie, pracujecie, a potem na to wszystko spadną te straszne bomby. Czy wiecie, że ziemia nie wytrzyma tej wojny? Nie wytrzyma! Chcę, Ja Jezus Chrystus, żeby tutaj nie przegrywano taśm, zabraniam tutaj tego czynić. Chcę, żeby tutaj były modlitwy, dzieci moje. Chcę także, żeby do końca grudnia trwały Jerycha„ — obiecuję wam pogodę. Chcę, żeby były Jerycha za Ojca Świętego, bo będzie zamach. W dniu zamachu w wielu domach w waszym kraju krwawymi łzami będzie płakać Róża Duchowna. Jeżeli będziecie się modlić. Ona widziała jak wyglądać będzie zamach. Widziała jak Ojciec Święty stał na placu. Słyszała, jak strzelono do niego, jak upadł. I nie żył. A później nagle zobaczyła jak wstał i nie drasnęła go nawet kula. Wy, zdecydujecie jak będzie, pierwsze czy drugie widzenie. Jeśli do końca grudnia potrwają tu „Jerycha” — Ojciec Święty ocaleje i będzie jeszcze żył.

Dzieci moje kiedy zabiorę wam tego Papieża będzie następny, Polak. A kiedy umrze tamten będzie kolejny Polak. Ona zna już wszystkich, którzy będą. Błogosławię Ci moje dziecko! Ja nie zapominam tych, którzy się mnie nie wyrzekną i tych, którzy idą z głosem walki Zdawałaś sobie sprawę, z tego co cię czeka, że koniec normalnego życia dla ciebie w Oławie. Wiedziałaś, kim zostaniesz, kiedy tu przyjdziesz dzisiaj. Miałaś całą noc i dziś cały ranek na wybranie mogłaś nie przyjść. Nie byłabyś potępioną! Miałabyś normalny dom i życie. Przyszłaś! Córeczko, za taką duszę Ja tutaj mogę umierać całą wieczność!

Popatrz, ile tysięcy ludzi przyszło, żeby uwierzyć, że istnieję. Że Ja Jezus Chrystus jestem nie obrazem, nie Kościołem, ale Bogiem! Przyszli, by uwierzyć, że Jestem i poniosą mnie dzisiaj na cały kraj. Nim będzie następne objawienie, będzie wiedzieć już cała Europa, że Jestem, że Jestem! Dziękuję Ci dziecko że pozwoliłaś, bym był w twoim Kraju. Mówisz, że nic sobie nie zawdzięczasz, że to wszystko My. Czyżbyś zapomniała, że dałem ci wolną wolę? Gdybyś powiedziała mi nie nie pomogłyby ani dary Ducha Świętego ani Owoce, nic by nie pomogło. Daję wam w tym dziecku wielką pomoc. Ona wam pomoże wrócić do Mnie i do Mojej Matki. W tej chwili w waszym kraju tysiące ludzi odbiera sobie życie, tysiące ludzi pije i tysiące matek w tej chwili morduje swoje dzieci. Co stałoby się gdyby Święta Anna odebrała życie Maryi? Powiedzcie!!!

Dzieci pomóżcie Mi, by w waszym Kraju zniesiono tę ustawę. Pytacie jak? Wróćcie do waszych domów, jesteście tu z całej Polski: i z gór, i znad morza i z Warszawy i z Gdyni — z całej Polski. Wróćcie i tam gdzie mieszkacie, organizujcie Jerycha. Jerycha to są modlitwy, które trwają dzień i noc różańce. Pomóżcie! Różańce to młot. Daję wam broń do ręki — nie oręż, ale różańce. Jak nakazałem w Piśmie Świętym, żeby dawać to, co cesarskie cesarzowi, i co Boga — Bogu, nie namawiam was do buntu, chcę modlitwy… DAJCIE MI MODLITWY!!!

Nie pozwólcie by mordowano tych, za których umarłem tam, na krzyżu, by mordowano te dzieci niewinne. Nie mogę na to patrzeć, nie mogę patrzeć, że tyle dzieci wpada do ścieku. One nigdy już nie ujrzą. tutaj wśród was takie matki, które zamordowały, ateż takie, które przyszły tu, by uwierzyć, że nie trzeba tak robić. Dziękuję, że jesteście. Idźcie i powiedźcie, że to zbrodnia, największa zbrodnia, jaką człowiek może wyrządzić człowiekowi…

Za chwilę mówić będzie jeszcze Ojciec Pio, Ojciec Kolbe i św. Józef, ale przedtem podziękuje wam żeście przyszli Moja Matka.

Dzieci Moje, dziękuję Wam że jesteście. Ja, Niepokalana jestem szczęśliwa. To jest najpiękniejsze święto w całym moim życiu. Jesteście chorzy, kalecy, załamani, zmęczeni życiem, pracą jesteście. Ja was wszystkich do serca przygarniam. Wierzę, że mnie Polsko nie zawiedziesz.

Wiem w dniu pierwszego stycznia, kiedy będę mówić kiedy znów będę do Was mówić, Polska będzie opasana różańcami.

Czy wiecie, jak wygląda świat? Ona to widzi! Na całym świecie założona jest ohydna, plugawa siatka to szatani. Widzi wasze dusze, widzi wasze serca, od dziś będzie wiedzieć, co myśli każdy człowiek, który się do niej zbliży. Dziś tu, w tym miejscu kończy się dla niej normalne życie. Dzisiaj w czasie Mszy Świętej Mój Syn nałożył na nią krzyż. Widziała. Musi odejść od rodziny, od znajomych, od przyjaciół, musi odejść. Ilu z was tak odejdzie dla mnie? Powiecie powołanie. Łatwiej jest być w zakonie, zamknąć się w klasztorze i żyć, niż być pośród takiej nienawiści, jaka ją czeka. Wiem, wiem, że jeśli dostąpicie wybrania, Kościół o was zapomni. Szatan ma jedną broń, aby się zemścić to straszne! Sami zdecydujecie.

Przyjdzie czas, jeszcze tu na tym świecie, kiedy pojmiecie, ile wygraliście, wybierając Mnie i Mego Syna. Tak, to prawda, że można Bogu wszędzie służyć. Ale jest też czas, że Bóg przemówi.

A teraz, zwracam się do kogoś w tym tłumie. Ten ktoś krzywdzi to dziecko i posądza. Chciał mieć znak Nieba, bo chcę, żeby był księdzem, to Piotr. Ja, Niepokalana cię wzywam, synu! Chcę, żebyś był księdzem, twój ojciec mi cię dał. Masz już znak z Nieba. Jest tu twoja matka i jesteś ty. Wybieraj! Nigdy więcej już do ciebie nie przemówię.

A teraz ty, zwracam się do ciebie. Dlaczego oczerniasz mi to dziecko i jej matkę? Dlaczego? Poświęcają ci całe życie, która składa mi ofiarę swego życia. Dlaczego? Ty wiesz, że do ciebie mówię i tu jesteś. Chcę, żebyś milczała. Jeżeli nie będziesz milczała i narzucała się — umrzesz. Pamiętasz świętą Terenię, jak powiedziałam ci, że będziesz najpiękniejszą w Oławie? Śmieją się z ciebie tam, gdzie mieszkasz, w Siedlcach, w Brzegu i tu w Oławie. Wiem, że chodzisz do domów dziecka i pomagasz dzieciom. Ja Cię za to błogosławię. Kiedyś na Sądzie Ostatecznym te wszystkie dzieci będą świadczyć za tobą. Wszystkie. Błogosławiona jesteś, boś też mi ofiarę z życia złożyła. Ale nie oczerniaj i nie mów. Skąd wiesz, co jest jej potrzebne?

Chcę, żebyście się modlili za ojca Bewca (niepewne brzmienie nazwiska – dop. red.) On bardzo wycierpiał i jeszcze wiele będzie cierpiał. Módlcie się za niego. Wiem, że dał dziś zakaz przyjazdu tu pocieszycielkom. I w radiu to Święto Moje zerwał. Dlaczego? Dlaczego? Tak chciałam, żeby tu byli. Tak chciałam, żebyś był… Wiem, że jest ci ciężko, że jesteś słabym człowiekiem. Czy myślisz, że mi tam pod Krzyżem było lekko?

A teraz Ja, Niepokalana was pobłogosławię, kończę bowiem swoją ekstazę. Chcecie wiedzieć, na jakiej zasadzie odbywa się ta ekstaza? Wygląda to tak, że jej dusza wychodzi z niej. To, że ona się porusza, nie porusza się ona, ale Ja nią poruszam. Ona jest głęboko we mnie zatopiona. Błogosławię Ci Polsko, Ojczyzno moja miła. Jesteś Moją Ojczyzną, Moją Ojczyzną! W Imię Ojca i Syna i Ducha Świętego, Amen.

Przyjeżdżajcie tu. Obiecałam kiedyś, że wszyscy, którzy tu przyjedziecie, będziecie uzdrowieni, będziecie! To, że nie jesteście uzdrowieni od razu, to nie znaczy, że nie będziecie. Dzieci! Bóg czasem daje cierpienie nie za grzechy. Pytacie: „Dlaczego moje dziecko jest takie chore?”

Bobasku! W niewielkiej kurteczce siedzi biedny, opuszczony chłopczyk. Jest ciężko chory, bardzo płacze nad nim matka. Płacze, że nie będzie uzdrowiony. Matko, zaufaj! Twój syn będzie chodził! Będzie sam jadł, będzie żył, będzie chodził do szkoły. Ofiaruj jego cierpienie za Oławę. Kiedy zbierze się taka ilość, jak trzeba, będzie uzdrowiony.

A teraz ty, który siedzisz na wózku inwalidzkim po prawej stronie. Jesteś starszym już mężczyzną. Masz moje słowo, że w przyszłym roku, kiedy tu przyjedziesz — nie podaję dnia, ani godziny, bo chcę, byś ofiarował mi to cierpienie. Kiedy dotknie cię ta dziewczynka — wstaniesz i będziesz chodził. Obiecuję ci, nigdy więcej nie będziesz już chory.

Ilu jest tu kalekich? Przyjechali, bo wiedzą, że dziś jest moje Święto. Tak, uzdrowię bardzo dużo, ale tych, których nie uzdrowiłam, niech się cieszą bardziej, niż ci, którzy zostali uzdrowieni. Ci, którzy odejdą stąd nieuzdrowieni, otrzymali znak od Jezusa Chrystusa, ode mnie, że Bóg chce, żeby dali cierpienie jeszcze przez jakiś czas.

Jest także pewna osoba, która bardzo cierpi, jest z Wrocławia. Była wczoraj u niej i ofiarowuje wam swoje cierpienie. Ofiarujcie tak, nawet nie wiecie, jak wielki skarb macie w Niebie przez to.

Przekaż, żebyście zmienili kasety.

Ja, święty Józef — witajcie! W dniu Święta Bogurodzicy, Dziewicy przyszłem wam podziękować za Oławę. Przyszłem ci podziękować moje dziecko, że jesteś i wam, których sobie wybrała Moja Matka. Wy wiecie, na jakiej zasadzie. Dziękuję ci, że jesteście, dziękuję wam, że jesteście. Moja Matka chciała odpowiedź — dostała — cieszy się z tych odpowiedzi. Nie bójcie się prześladowań, wszystko będzie dobrze. A teraz zwracam się do człowieka, który stracił wybrane osoby. Jest ci przykro, że nie dopuszczono ich doJest ci przykro, że musisz być tam dalej. Synu, nie martw się, przecież trzeba zapłacić, odpokutować. Nikt nie wie prawie, o kogo chodzi i tak jest dobrze. Walcz! Panu miłe są twoje wysiłki, ale walcz do końca. On uczyni wszystko, żebyś przegrał, ale pamiętaj, że Bóg więcej może, niż on.

Chcę, żeby tu powstało moje sanktuarium. Największe w świecie Sanktuarium. Jestem, jak wiecie, patronem Czasów Ostatecznych. Chcę, żeby wasz kraj został także poświęcony mnie, świętemu Józefowi i żeby został poświęcony aniołowi walki, Apporonowi. Walka toczyć się ma w duszach, a nie z orężem w dłoni. Wiem, że te kasety dojdą do Ojca Świętego, ale, że on musi najpierw mieć dowody, dam, daję mu dowody i on poświęci mi bazylikę, jeszcze zdąży to uczynić. Nie bójcie się, on będzie żył jeszcze. On nim odejdzie uczyni. To musi podjąć.

Ja, Ojciec Kolbe, patron tego miejsca cieszę się, że powstanie tu klasztor. Mój klasztor, na który tyle czekałem. Ja nie skończyłem się w Oświęcimiu, oj, w tym dziecko się powtarzam. Dzieci moje, walki z piekłem nie wygrywa się jedną bitwą — ją wygrywa się codziennie od nowa. Pamiętajcie, że ucieczka jest tylko formą obrony, a walka, to połowa zwycięstwa. Po czterdziestu kilku latach nie skończyłem się w Oświęcimiu, ale znów się powtarzam w tym dziecku i cieszę się, że tak jest. Witajcie, pozdrawiam was moja Ojczyzno i moi rodacy. Cieszę się, że jesteście i żeście wszyscy tu przyszli z całej Polski. I wy, starzy, zmęczeni, wy, którzy byliście tu już kilka dni wcześniej i czuwaliście i modliliście się. Odmawiajcie Różańce. Nie pozwólcie, by hasło „homo homini lupus est” stało się herbem dla waszego życia. Zauważcie waszych braci. Nawet nie wiecie, w ilu blokach mieszkają kalecy przy was, ludzie starzy, którzy latami nie mogą wyjść na ulicę — pomóżcie im! Nie bójcie się, zadzwońcie, pomóżcie. Odszukajcie ich, tam w Niebie za to bardzo się płaci

Ja, Ojciec Pio, chciałem was prosić, żebyście się modlili o wyniesienie mnie na ołtarze. Obiecuję wam, że jeżeli to uczynicie — wasz kraj otrzyma ode mnie wielką Łaskę. Dowiecie się o tym przez to dziecko w dniu, kiedy zostanę objawiony światu. Cieszę się, że tu jestem. Są tu wszyscy Święci, ona wszystkich ich widzi, są Apostołowie. Jeszcze raz ja, Ojciec Pio potwierdzam, że wszystkie Przekazy, które płyną, pochodzą z Nieba. Dziękuję wam za Msze Święte. Tak mało dajecie Mszy Świętych w intencji dusz opuszczonych, a one tak bardzo cierpią. Módlcie się za nie więcej, ofiarujcie za nie ofiary dnia codziennego, trudy. Nawet nie wiecie, że Czyściec, to nie gdzieś daleko, on jest tutaj, między wami. Kiedy umierają wasi krewni siedzicie i płaczecie, a ona widzi w tym czasie ich dusze, jak unoszą się nad nim i zbierają nie łzy — one bardzo cierpią, ale modlitwy i z tym pójdą do Jezusa. Módlcie się za nich, a nie płaczcie — wiem, że boli — bo matka, bo brat, bo siostra. Módlcie się za nich.

Mówicie: „Dlaczego umarli? Przecież mogli żyć, przecież ona miała dopiero dwanaście lat. A ona zostawiła czworo dzieci, dlaczego umarła i to tak strasznie — na raka?”

Dzieci, Bóg wie najlepiej, kiedy kto ma odejść. Gdyby żyła, mogłaby nigdy nie być zbawiona. Czy chcecie dzieci, aby wasza matka była potępiona? Macie najlepszą Matkę na świecie — Matkę Boską i módlcie się do niej.

A teraz ja, ojciec Pio na koniec wam pobłogosławię. W Imię Ojca i Syna i Ducha Świętego, Amen. Idźcie i głoście w waszym kraju i na świecie, że istnieje Jezus Chrystus i Matka Boska. Idźcie, Amen.

Ludzie odpowiadają: Bóg zapłać, ktoś jeszcze dodaje: Niech będzie pochwalony Jezus Chrystus.

 

 329 total views,  2 views today